Jesteś tutaj:MAKER'S MARKCała ofertaZnaleziono: 2 whisky
zdjęcie produktu BN MAKER'S 46 47% 0,75LBN MAKER'S 46 47% 0,75LMAKER'S MARK | 47 | 0.75L | USA | Bourbon Whiskey | Everyday dram154.00 zł |
zdjęcie produktu BN MAKER'S MARK 45% 0,7LBN MAKER'S MARK 45% 0,7LMAKER'S MARK | 45 | 0.7L | USA | Bourbon Whiskey | Dobrze znane99.00 zł |

Whisky Makers Mark

Na arenie alkoholi mocnych, każdy z krajów na świecie ma swojego topowego przedstawiciela i jest z nim mocno utożsamiany. Rosjanie mają wódkę, Francuzi słynny cognac, Meksyk podnieca tequilą, Anglia urzeka ginem, Szkocja zaś dumnie prezentuje wielowiekowe dziedzictwo whisky. Ameryka będąca mieszaniną kultur i tradycji ze Starego Kontynentu zespalała, przetwarzała i dostosowywała wszystkie te naleciałości, aby stworzyć swoją własną synkretyczną kulturę. W wyniku tych przemian i następującej z czasem ewolucji powstał gatunek alkoholu, który na stałe przylgnął do Młodego Kontynentu, a przynajmniej jego północnej części. Whiskey – a ściślej bourbon jest tym trunkiem, który najbardziej utożsamiany jest z Ameryką. Czerpiąc swoje nazewnictwo od francuskiej dynastii Bourbonów i irlandzkiej pisowni whiskey, która miała zapewnić mieszkańcom Zielonej Wyspy emulacje od sąsiedniej Szkocji. Dzisiaj, mało kto pamięta, dlaczego amerykański trunek brzmieniem nawiązuje do Imperium Króla Słońce.

Rodzina Samuelsów

Pośród wielu osadników przypływających z Europy do Ameryki, wspomnieć warto o rodzinie Samuelsów. Jej korzenie odnaleźć można pośród starych celtyckich rodów, zamieszkujących Wyspy Brytyjskie. Można odważnie stwierdzić, że owa rodzina pałała się przemienianiem kukurydzy w whisky już od połowy XVIII wieku i robi to po dziś dzień. Na pierwsze wzmianki o gorzelni natrafić można w gazecie „Nelson Record” z 1844 roku, w której zanotowano, że gorzelnia należąca do Taylora Williama Samuelsa w Deatsville w stanie Kentucky, wyglądała na „porządnie zbudowaną i wyposażoną w najnowsza aparaturę znaną w gorzelniczym rzemiośle”. Wspomniana destylarnia działała od 1805 roku, w zazielenionej dolinie, przez którą przepływał strumień Hardin Creek. Rodzina pracowała w gorzelni, aż do czasu prohibicji, która skutecznie zrujnowała sporą część przemysłu, doprowadzając do ruiny wiele biznesów i wywołując regres w całej gałęzi.

Bill

Nowożytne karty historii otwiera T. William „Bill” Samuels Sr., który w 1953 roku kupił destylarnie Burks w mieście Loretto, znajdującym się w stanie Kentucky. Bill rozpoczął poszukiwania receptury, która miała dać początek nowej legendarnej marki Maker Mark. Chcąc zaoszczędzić czas, na mieleniu nastawianiu, fermentowaniu, destylowaniu i leżakowaniu różnych receptur, postanowił odwołać się do pewnego fortelu. Upiekł kilka bochenków chleba i na postawie ich smaku, wybrał najsmaczniejszą mieszankę zbóż. W zwycięskim chlebie przeważała, poza oczywistą kukurydzą, pszenica i jęczmień, wypierając całkowicie żyto. Chcąc upewnić się w swoim toku myślenia, poprosił o konsultację, twórcę dzisiaj już legendarnego bourbonu Pappy Van Winklem, który jak miało się okazać był wielkim orędownikiem pszenicy. Ta według niego miała dawać słodycz i delikatność, podczas gdy żyto przydawało całości ostry i korzenny charakter. Obserwując baczenie rynek oraz eksperymentując na każdym etapie procesu powstawania trunku, Bill wprowadził kilka znaczących zmian. Wykorzystał młyny bębnowe, dzięki którym mielone ziarno nie przypalało się od nadmiernej temperatury, powstającej w czasie mielenia. Ziarna były gotowane w otwartych kadziach zasilanych parą w bardzo powolny sposób, co pozwalało skutecznie wydobyć esencjonalną słodycz kukurydzy. Istotnym, lecz często pomijanym aspektem są drożdże, które to stanowią najważniejsze ogniwo w powstawaniu alkoholu. To dzięki nim i ich pracy powstaje alkohol i pochodne jemu związki aromatyczno-smakowe, które częściowo pozostają lub ulegają reakcji estryfikacji, podczas procesu destylacji. Własna odmiana i szczep drożdży, daje sporą przewagę i odmienność nad konkurencją, korzystającą z bardziej przemysłowych rozwiązań. Ważnym etapem powstawania Makers Marka jest destylacja, która początkowo odbywa się w miedzianej kolumnie, a następnie w małym miedzianym alembiku. Kolumna oczyszcza trunek, a mały alembik nadaje jedynie ostatniego szlifu i przyjemnie kondensuje smaki oraz aromaty. Tak powstały destylat, zwany jest w amerykańskim przemyśle white dog i dopiero po latach spędzonych w beczce, może zostać nazwany bourbonem. Makers Mark leżakuje w różnych magazynach rozsianych w okolicy destylarni. Każdy z tych magazynów zapewnia odrobinę inne warunki i sprawia, że trunek dojrzewa inaczej. Każde z pięter również potrafi dostarczyć równie zmiennych warunków do maturacji. Z tej całej palety odmiennych warunków, wysnuto jeden wniosek - beczki należy systematycznie przenosić, aby każda mogła dojrzewać w odmiennych warunkach, co pozwoli zapewnić stałość i zapanować nad zmiennością warunków magazynowych.

Margie

Wszystkie powyższe aspekty produkcyjne zostały opracowane przez Billa, który przekazując swoją spuściznę synowi, powiedział mu tylko jedno zdanie, polecenie czy też poradę - „nie spieprz tej whisky”. Bill zadbał o to, aby każdy, kto spróbuje tej whisky, chciał do niej wrócić, ale co zrobić, aby w ogóle chciał po nią sięgnąć w pierwszej kolejności? Tym zajęła się żona Billa - Margie Samuels. Zaprojektowała ona kształt butelki, etykietę, nazwę i woskowe zamknięcie. Swoją ofiarnością i zaangażowaniem, zasłużyła sobie na tytuł pierwszej lady świata amerykańskiej whisky. Ponoć z początku ręcznie wycinała pofalowane brzegi etykiety, a słynny czerwony wosk rozpuszczała w domowej frytkownicy. Od tamtej chwili, jak twierdzą domownicy, już żaden głęboko smażony przez nią kurczak nie smakował tak samo.

Powiew świeżości

Przez kolejne lata Maker Mark był jedynym produktem, jaki powstawał w gorzelni - każdą kroplę produkowali, najlepiej jak umieli i tak, aby każda była sobie równa. Z takim podejściem trudno znaleźć różnorodność w dostępnej ofercie. Jednak wraz z wykładniczym przyrostem sprzedaży, zwiększyło się zainteresowanie nowinkami. Wraz z nimi nastało kolejne pokolenie mistrzów gorzelni, na czele którego, stanął wnuk Billa i Margie - Rob Samuels. Zapoczątkował serię eksperymentalną z wykorzystaniem dodatkowych klepek mocowanych w beczce, dla zwiększenia kontaktu destylatu z dębiną. Pozwoliło to na eksperymentowanie z gatunkami i odmianami drewna, stopniem ich wypalenie oraz miejscem i czasem dojrzewania. Lata tradycji i doświadczeń przekazywanych z ojca na syna oraz wyjątkowa pasja będąca genetycznie wpisana w łańcuch DNA Samuelsów, sprawia, że Makers Mark od lat znajduje miejsce w sercach wielu miłośników amerykańskiej kukurydzianej whisky - jest odpowiedzią dla radykalnych tradycjonalistów oraz tych, którzy szukają w dobrej tradycji miejsca na innowacyjność i powiew świeżości.

Strefa Klienta

Mapa SerwisuArtykuły o whisky

Informacje

Regulamin PlatformyRegulamin PełnomocnictwaPolityka prywatnościKlauzula informacyjna RODOOdstąpienie od umowy

Kontakt

biuro@kukunawa.pl FacebookKontaktO nas