Jesteś tutaj:GLENKINCHIECała ofertaZnaleziono: 3 whisky
zdjęcie produktu GLENKINCHIE 12Y 43% 0,7L GBGLENKINCHIE 12Y 43% 0,7L GBGLENKINCHIE | 12Y | 43 | 0.7L | Szkocja | Single Malt154.00 zł |
zdjęcie produktu GLENKINCHIE DISTILLERS EDITION 43% 1LGLENKINCHIE DISTILLERS EDITION 43% 1LGLENKINCHIE | 43 | 1L | Szkocja | Single Malt259.00 zł |
zdjęcie produktu GLENKINCHIE DISTILLERS EDITION 2006/2018 43% 0,7L GLENKINCHIE DISTILLERS EDITION 2006/2018 43% 0,7L GLENKINCHIE | 43 | 0.7L | Szkocja | Single Malt | Everyday dram255.00 zł |

Whisky Glenkinchie z regionu Lowland

To zaskakujące, kiedy przygląda się regionowi, takiemu jak Lowland i słucha najczęstszych określeń padających pod jego adresem. Do ich arsenału należą - „najbardziej uprzemysłowiony, najlepiej skomunikowany, największy obszar produkcyjny”. Spoglądając na mapę destylarni jeszcze kilka lat temu, pośród aktywnie działających gorzelni, dostrzec można było zaledwie trzy zakłady. Szerszy obraz otrzyma się, po dołożeniu do filtrów gorzelnie zbożowe. Skalę produkcji w regionie znacznie powiększa ilość składowanych beczek z dojrzewającym trunkiem. Liczba firm zajmujących się kupażem i zestawianiem blendów zaczyna uzmysławiać ostateczny ogrom produkcji szeroko pojętej whisky w tym regionie. Spoglądając jedynie na spektrum gorzelni słodowych, przedstawicieli tego gatunku jest kilku. Lowland sprzyja przemysłowi, za którym idzie rozmach i skala produkcji, jednak cierpi to, co jest tak cenione w gorzelniach Highlandu. Północne destylarnie oczarowują majestatem dzikiej przyrody i bliskości z naturą. Niziny to wysokie magazyny do składowania, szerokie drogi do transportu i łagodniejsze ukształtowanie terenu, nieurzekające jak północne wyżyny. To, co dzisiaj nie czaruje, niegdyś motywowało do pracy i tworzyło biznes. Wiele mniejszych obiektów nie wytrzymywało konkurencji ze strony super wydajnych gorzelni korzystających z destylacji ciągłej. Wykorzystując patent Coffeya i popyt na lekki destylat, południe produkowało ogrom alkoholu, który dzięki kupażowaniu owocował whisky mieszaną.

Dzieje gorzelni

Gorzelnia, która do dzisiaj funkcjonuje pod przydomkiem „Edynburska Whisky”, rozpoczęła swoją działalność w 1825 roku. Wtedy to dwóch lokalnych farmerów - John i George Rate’owie wybudowali zakład na 85-akrowej farmie na wschód od Edynburga. W tamtych czasach z dala od miejskiej zabudowy obszar przypominał i nazywany był zarazem „ogrodami Szkocji”. Obszar East Lothian obfitował we wcześnie dojrzewający jęczmień. Glebę użyźniały wodorosty z pobliskiej zatoki Firth of Forth. Ten piękny obraz opiewał w swojej poezji sam słynny narodowy wieszcz Szkotów - Robert Burns. Rate’owie swoją destylarnię nazwali Milton, jednak już w 1837 roku obiekt musiał zmienić nazwę. Konieczność tę wywołał spór z gorzelnią z regionu Speyside, która już od dawna funkcjonowała pod taką nazwą. Glenkinchie powstało ze złączenia słowa Glen, czyli dolina i kinchie od nazwy rzeki, która z kolei pochodzi od nazwiska rodziny de Quincy - dawnych właścicieli ziemi i strumienia. W roku 1853 bracia podjęli decyzję o sprzedaży gorzelni, która trafia w ręce niejakiego Christie, który był bardziej zainteresowany hodowlą bydła, aniżeli pracą w gorzelni. Funkcjonującą zabudowę przerobił na tartak, a jęczmień, z którego wcześniej powstawała whisky, karmił trzodę. Koniec XIX wieku przyniósł duże ożywienie w przemyśle i konsumpcji whisky. W 1880 roku lokalne konsorcjum browarników, blenderów i handlarzy wina z Edynburga wykupiło budynki destylarni, a już 9 lat później powstawał Glen Kinchie Distillery Co. Wtedy to gorzelnia została gruntownie zrewitalizowana i odbudowana, a produkcja wróciła na właściwe tory. Po kryzysie branży z przełomu XIX i XX wieku Glenkinchie wraz z czterema innymi zakładami w regionie, stworzyło Scottish Malt Distillers (w skrócie SMD). Wkrótce po tym, SMD zostało wchłonięte przez Distillers Company Limited (DCL), które z czasem przemieniło się w giganta branży - firmę Diageo.

Duch

Podczas II Wojny Światowej destylarnia otrzymała jako jeden z niewielu obiektów tego typu, pozwolenie na produkcję alkoholu. Glenkinchie po wojnie wkraczało w nową erę z pełnymi magazynami, licencją w rękach firmy John Haig & Co. I jak przystało na starą gorzelnię - z lokalnym duchem. Wielokrotnie potwierdzało to, pojawianie się postaci, wyglądającej zawsze tak samo. Siwe włosy, długie bokobrody, biała koszula i spodnie przewiązane w kostkach sznurkiem. Według lokalnej wiedzy mogła to być, postać mistrza słodowni, którego ciało rzeczywiście znaleziono za budynkami gorzelni w 1902 roku. Druga połowa XX wieku to okres zmian w gorzelni - dawne pomieszczenia z podłogami do słodowania zostały zmienione około 1968 roku w muzeum. W 100 lat po wznowieniu produkcji przez konsorcjum z Edynburga destylarnia przeszła kolejną gruntowną przebudowę i została dostosowana do ogrzewania parowego. Dzięki mistrzowskiemu zabiegowi marketingowemu firmy Diageo (w tamtym czasie funkcjonującej jako United Distillers) na półkach barów w całej Europie, pojawiła się drewniana podstawka na sześć butelek reprezentujących każdy z regionów produkujących whisky w Szkocji. Seria nazwana została Classic Malt of Scotland, a Glenkinchie stał się reprezentantem nizin, będąc tym samym reprezentantem gatunku single malt na półkach wielu barów. Człowiekiem, który stał za tym pomysłem, był James Espey, który po latach pracy i wielu podobnych projektach zakończonych sukcesem, został odznaczony Order of the British Empire (Orderem królestwa Brytyjskiego).

Proces destylacji i charakter trunku

To, co dawniej definiowało odmienność produkcji whisky, z nizin od tej z wyżyn, było procesem destylacji, a dokładniej jej krotnością. W Lowlands destylowano trzy razy na wzór Irlandii, co wiązało się z dużą objętością alembików i chęcią czy koniecznością przyśpieszenia procesu. Wspomnienie po tamtych czasach jest widoczne do dnia dzisiejszego, kiedy tylko wchodzi się do pomieszczeń z alembikami. Są one ogromne - prawdopodobnie jedne z największych w przemyśle. To w nich właśnie odbywa się proces destylacji jęczmiennego piwa gorzelniczego, które dzięki oddzielaniu fakcji mocniejszego alkoholu przemienia się w whisky. Jednak przemiana ta trwa długo, gdyż z początku bezbarwny trunek zapachem swoim przypomina raczej zupę warzywną, a nie delikatny wrzosowy trunek. Zmiana sensoryczna zachodzi podczas leżakowania, które odbywa się w beczkach po bourbonie. To w nich podczas leżakowania, utleniania i kontaktu z wypalaną dębiną zmieniają się w słodycz i trawiastą świeżość. Cały ten oleisty i siarkowy charakter, kreowany jest nie tylko w ogromnych kadziach destylacyjnych, ale w spiralnie skręconych stalowych wężownicach, które wychodząc poza obrys gorzelni, służą do skraplania oparów. Pochodzenie nie determinuje charakteru czy ostatecznego smaku whisky - to suma wszystkich czynników wpływa na ukształtowanie ostatecznego charakteru trunku.

Portfolio

Do momentu wprowadzenia na rynek serii Classic Malt of Scotland destylat z Glenkinchie niemal w całości wykorzystywany był do zestawiania blended whisky firmy Diageo - między innymi słynnego Johnnie Walkera. Od 1988 roku trunek dostępny był w wersji single malt butelkowanej w wieku 10 lat. W dziesięć lat później portfolio poszerzone zostało o edycję zwaną Distillers’s Edition, w której dodatkowy okres leżakowania, whisky spędzała w beczkach po hiszpańskiej wytrawnej wersji sherry zwanej amontillado. Od 2007 roku, okres leżakowania podstawowej edycji wydłużono z 10 lat na 12 lat, co pozwoliło zbudować większa równowagę w profilu smakowym oraz uwypuklić większa dojrzałość trunku. W ostatnich latach pojawiło się kilka oficjalnych edycji limitowanych, takich jak 20-letnia Glenkinchie butelkowana z mocą z beczki, czy jej kolejna odsłona w wieku 24 lat reprezentująca serię special release 2016. W 2020 roku światło dzienne ujrzała seria The Four Corners of Scotland Collection, której częścią została whisky Glenkinchie 16 Year Old.

Strefa Klienta

Mapa SerwisuArtykuły o whisky

Informacje

Regulamin PlatformyRegulamin PełnomocnictwaPolityka prywatnościKlauzula informacyjna RODOOdstąpienie od umowy

Kontakt

biuro@kukunawa.pl FacebookKontaktO nas