Dlaczego warto kupić whisky Seven Seals Peated Port Wood Finish?
- Marka Seven Seals powstała w Szwajcarii i od początku łamała klasyczne zasady starzenia whisky – zamiast czekać latami, opracowali własną metodę intensyfikacji maturacji.
- Ten wariant to mariaż torfu i słodyczy – zaprezentowana jako jedno z bardziej wyrazistych wydań w portfolio marki.
- Wyrazista, z nutami dymu, czerwonych owoców, lukrecji i przypraw.
- Połączenie torfu i beczek po porto.
- Naturalna – bez barwienia i filtracji na zimno, butelkowana z zawartością alkoholu 46%.
- Dla fanów torfu szukających czegoś nowego.
- Dobrze sprawdza się solo.
- Oceniona przez Jima Murraya na 86 punktów w Whisky Bible 2024.
- Ciekawa alternatywa dla Islay z nutą portugalskiej beczki.
Seven Seals Peated Port Wood Finish to whisky, która śmiało wychodzi poza utarte szlaki klasycznej szkockiej szkoły torfu. Łączy w sobie wyraźną dymność z nietypowym – jak na ten styl – słodkim finiszem po beczkach porto. Dzięki temu otrzymujemy trunek pełen kontrastów, ale jednocześnie zaskakująco harmonijny: ziemisty torf spotyka się tu z czerwonymi owocami, lekkością winnego drewna i szczyptą przypraw.
Seven Seals to marka ze Szwajcarii, ale ich sposób działania odbiega od klasycznych szkockich destylarni. Nie robią rzeczy „tak jak zawsze” – zamiast tego pracują nad dojrzewaniem destylatu w bardzo przemyślany sposób. Za wszystkim stoi Dolf Stockhausen, który stworzył własną metodę przyspieszania maturacji, zachowując przy tym głębię smaku. Nie oszukują – nie kolorują, nie filtrują, nie ukrywają pochodzenia. Po prostu robią rzeczy po swojemu i efekty bywają naprawdę zaskakujące.
To torfowy single malt, finiszowany w beczkach po porto. I to nie byle jak – czuć, że beczki były aktywne, pełne charakteru. Ten dym nie dominuje, jest raczej miękki, przypominający grillowane orzechy, jesienne liście czy lekko przypieczoną skórkę chleba. Z kolei porto wnosi do tego profilu czerwone owoce, wiśnie, trochę czekolady i słodkiego drewna. Butelkowana w 46% – czyli idealnie na czysto, bez rozwadniania i bez utraty aromatów.
Barwa: ciemny bursztyn;
Aromat: delikatny torf, owoce, trochę śliwek, daktyle i toffi;
Smak: zaczyna się słodyczą i owocem, a zaraz potem pojawia się ciepło torfu i lekka beczkowa tanina;
Finisz: długi i wyraźnie winny;
Zdecydowanie to whisy do picia solo. Można dodać kilka kropli wody, bo moc (46%) na to pozwala, ale nie trzeba – alkohol jest dobrze zbalansowany. To whisky, którą warto sączyć powoli, raczej w ciszy niż na imprezie. Sprawdzi się jako dram na wieczór po pracy, ale też podczas spotkania ze znajomymi, którzy „wiedzą, co piją”.
Butelka typowa dla Seven Seals – prosta, nowoczesna, z czytelną etykietą i konkretną informacją o zawartości. Etykieta ma kolor ciemnej zieleni, która świetnie współgra ze złotymi akcentami.
To whisky dla ludzi, którzy mają już za sobą podstawowe torfy i szukają czegoś z innego kontynentu, w innym klimacie. Dobra też jako prezent dla kogoś, kto lubi eksperymenty, ale niekoniecznie szuka ekstremów.
Kraj | Szwajcaria |
---|---|
Rodzaj whisky | Single Malt |
Marka | SEVEN SEALS |
Wiek | NAS |
Zawartość alkoholu | 46 |
Pojemność | 0.7L |
Dojrzewanie - beczka | porto |
Typ whisky | torfowa |
Jim Murray | 86 |